Spełniły się marzenia

A tak to się zaczęło…

…na początku było miasto, praca na etacie, poczucie, że nie tak miało być. Potem pojawiła się odwaga i spełniły się marzenia o życiu na wsi. Znalazło się miejsce na poletko lawendy. W niedługim czasie dom zaczął wypełniać się jej zapachem.

pierwsze_zbiory

Aż wreszcie przyszła kolej na mydło. Powstało z czystych, naturalnych surowców, ziół i olejów roślinnych. Zagościło w naszej łazience na dobre. I pewnie na tym by się skończyła historia, gdyby nie to, że zaczęliśmy obserwować zmiany zachodzące w wyglądzie naszej skóry. Ja zupełnie zapomniałam o istnieniu balsamów po kąpieli, czy kremów do rąk, mimo że miałam bardzo suchą skórę. Spierzchnięta, popękana skóra na dłoniach przestała być moim problemem. Łuszcząca się skóra na nogach – ta przypadłość też odeszła w niepamięć. Ale najbardziej zadziwiło nas to, co działo się z dłońmi Konrada. Od lat borykał się on z problemem przemrożonej skóry. Każdej jesieni pojawiały się na jego rękach otwarte rany i przez wiele lat nic nie pomagało. Dopiero systematyczne mycie dłoni naszym mydłem oraz kuracja naturalnymi olejami poradziły sobie z tym problemem. W naszym domu od tej pory nigdy już nie znalazły miejsca płyny do kąpieli, żele, mydła toaletowe, ani nawet proszek do prania.

pierwsze_produkty

Zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego nie moglibyśmy pomagać innym osobom z podobnymi problemami. Coraz częściej o tym rozmawialiśmy, a nasze mydełka rozdawaliśmy znajomym i przyjaciołom. Decyzja o tym, że chcemy wyrabiać mydło na większą skalę, zapadła jednak dopiero wtedy, gdy dotarła do nas wiadomość od osoby cierpiącej na łuszczycę. Była zaskoczona i zachwycona, ponieważ jej skóra wręcz „pokochała” nasze mydło migdałowe. Mogła wreszcie zażywać kąpieli z przyjemnością, bez obawy o stan swojej skóry. Również osoby, które mają skórę atopową, stały się stałymi odbiorcami naszych mydeł. Zupełnie rozbroiła nas opowieść kolegi, którego mała córeczka oznajmiła całej rodzinie – „To mydełko migdałowe jest tylko moje, bo rączki przestały swędzieć”. Potem wszystko potoczyło się już szybko, i zanim się obejrzeliśmy, staliśmy się właścicielami małej manufaktury kosmetycznej.

pierwszy_seryjny_produkt

2 thoughts on “Spełniły się marzenia

  • 02/10/2017 o 22:33
    Permalink

    Piekna historia.ja tez mam podobne marzenie o kupnie farmy mslej.
    Pozdro z Indiany.

    Odpowiedz
  • 16/08/2016 o 14:08
    Permalink

    Kosmetyki naturalne co widać i czuć . Polecam mydełko migdałowe ( skóra sucha ) . Po umyciu pozostawia na twarzy przyjemne uczucie gładkości , nawilżenia . Nie ma uczucia ściągniętej skóry.
    Olejek do włosów bardzo skutecznie regeneruje i wzmacnia włosy.
    Wszyscy moi znajomi korzystający z produktów są również bardzo zadowoleni. Polecam czysta natura.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *